Rok temu wszyscy byliśmy w szoku, tragedia prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem nas pojednała, jednak po raz kolejny na bardzo krótko. Dzisiejsze obchody rocznicy pokazują jak nadal bardzo jesteśmy podzieleni.
Pamiętam, gdy po śmierci Jana Pawła II praktycznie wszyscy byliśmy zgodni, nawet kibice zwaśnionych klubów prześcigali się w gestach pojednania. Również wtedy nie potrafiliśmy na dłużej zagospodarować naszej narodowej zgody.
Z jednej strony - nasza różnorodność jest naszą siłą, a z drugiej powoduje, że zbyt rzadko potrafimy i chcemy rozmawiać, wadzić się na argumenty, zamiast wywoływać kolejne spory i podsycać konflikty. W bardzo dużym stopniu stało się to za sprawą obecnej klasy politycznej. Skłóconej, skupionej na analizach sondażowych słupków poparcia, nakierowanej na zarządzanie przez konflikt, prącej do władzy za wszelką cenę, kiedy to cel uświęca środki. Zapomnieli, że jak każdy z nas, człowiek popełnia błędy i że przebaczanie jest dużo ważniejsze od kolejnych oskarżeń od czego przecież nikomu nie żyje się lepiej.
Przewodniczący SLD Grzegorz Napieralski na konferencji prasowej przed rocznicowymi uroczystościami rzucił wyzwanie liderom politycznym i szefom partii: „kto powie więcej dobrego o konkurentach politycznych”. Powinniśmy zburzyć ten wielkie mur nienawiści. G. Napieralski na tej samej konferencji powiedział dużo ciepłych słów o dwóch politykach, którzy zginęli w katastrofie - Przemysławie Gosiewskim i Sebastianie Karpiniuku. Czy inni politycy podejmą rękawicę i zaczną pozytywnie myśleć o swoich politycznych konkurentach? Śmiem wątpić…
Tegoroczne wybory parlamentarne będą doskonałą okazją, aby pójść krok dalej, aby rozliczać polityków, parlamentarzystów z tego co zrobili dla swoich wyborców, jak głosowali w istotnych dla społeczeństwa sprawach, ile inicjatyw sami zgłosili, jakie problemy swojego okręgu wyborczego rozwiązywali. To o wiele ważniejsze niż osobiste sprawy danego polityka i pogoń za sensacją,
Dziś każdemu kandydatowi, zamierzającemu ubiegać się o mandat w tegorocznych wyborach parlamentarnych proponuję, by przedstawiając się wyborcom na stronie internetowej zawarł dodatkową zakładkę, np. „moje dokonania dla…” środowiska, miasta, okręgu wyborczego. Wyborca zyska informację o przydatności tego polityka i łatwiej będzie mógł zdecydować czy obdarzyć go zaufaniem. Będzie to dużo bardziej pożyteczne, niż zajmowanie się sobą lub szukaniem „haczyków” na konkurentów. Kto podejmie rękawicę? Wszak mieszkańcy a nie politycy są najważniejsi, pamiętajmy o tym!
Łukasz Chojnacki
Przewodniczący RM SLD
w Bydgoszczy
Bydgoszcz, 10 kwietnia 2011 r.