Wtorek, 22 czerwca 2010
Na łamach dzisiejszego "Ekspressu Bydgoskiego" ukazał się wywiad z Łukaszem Chojnackim przewodniczącym Rady Miejskiej SLD w Bydgoszczy...
PO to mniejsze zło
Jaki scenariusz obierze SLD?
Napieralski chce pytać o to swoich wyborców Z szefem lokalnych struktur Sojuszu Lewicy Demokratycznej, Łukaszem Chojnackim, rozmawia Katarzyna Idczak.
- Bydgoscy wyborcy docenili pracę naszego kandydata i nagrodzili nas drugim wynikiem w kraju, za który dziękujemy - mówi Łukasz Chojnacki (trzeci z lewej) Fot. Tadeusz Pawłowski
Wynik Grzegorza Napieralskiego to chyba miłe zaskoczenie...
Ponad 16-procentowe poparcie w Bydgoszczy to znacznie powyżej wyniku uzyskanego w całym kraju. Nasze województwo było drugie pod względem liczby głosów dla kandydata lewicy, dlatego bardzo serdecznie dziękuję mieszkańcom za to poparcie. Wyborcy docenili pracę naszego kandydata. A przypominam sobie, kiedy kilka miesięcy temu byłem gościem w programie telewizyjnym z pewnym posłem Platformy Obywatelskiej z Bydgoszczy, który mówił, że SLD już schodzi ze sceny politycznej. Okazuje się, że nie. Dziś przedstawiciele tego ugrupowania mówią o nas jak o „umiłowanej” lewicy. Gratulują Grzegorzowi Napieralskiemu i chcą z nim rozmawiać. To cieszy, bo SLD jest poważnym i coraz lepiej odbieranym partnerem.
Będą mieli okazję z nim porozmawiać?
Oczywiście. Ale przede wszystkim kolega przewodniczący rusza teraz w Polskę. Praca dla lewicy nie zakończyła się 20 czerwca. Teraz Grzegorz Napieralski będzie spotykał się z wyborcami i chce ich zapytać, kogo powinien poprzeć w drugiej turze wyborów.
Pojawi się też w Bydgoszczy?
Kalendarz Grzegorza Napieralskiego jest wypełniony po brzegi. Dziś Szczecin, następnie Słupsk, Koszalin, Legnica, Jelenia Góra i tak aż do drugiej tury. Przypominam, iż podczas kampanii Grzegorz Napieralski dwukrotnie odwiedził nasze województwo, aczkolwiek nie wykluczam, iż odwiedzi nas ponownie przed drugą turą.
Co kandydaci przed drugą turą muszą zrobić, aby mogli przejąć poparcie elektoratu lewicy? Czy mają w tej konkurencji równe szanse?
Co do Jarosława Kaczyńskiego, takie poparcie będzie bardzo trudne do wypracowania. Od Bronisława Komorowskiego oczekujemy kompromisu w kwestii trzech ważnych postulatów. Pierwszy z nich to dostęp do zabiegu in vitro, który miałby być finansowany z budżetu państwa. Kolejny ważny temat to podjęcie decyzji o jak najszybszym wycofaniu polskich wojsk z Afganistanu. Zależy nam też, aby prezydent Polski podpisał Kartę praw podstawowych. Zapewniam jednak, iż kupczenia nie będzie. Przeanalizujemy raz jeszcze programy wyborcze obu kandydatów i zamierzamy dyskutować o konkretach. Interesuje nas tylko to, co jest ważne dla społeczeństwa.
Rozumiem, że w grę wchodzą tylko dwa scenariusze: Grzegorz Napieralski poprze Bronisława Komorowskiego albo pozostawi decyzję w gestii wyborców...
W polityce nie można niczego wykluczać, aczkolwiek jest chyba dużo prawdy w pani opinii… W przyszłym tygodniu powinno się wyjaśnić, czy oficjalnie wybierzemy mniejsze zło.
Dlaczego Bronisław Komorowski to mniejsze zło?
Wprawdzie wybory pokazały, iż zaczyna się powrót do normalności, tj. istnienia na scenie politycznej silnej prawicy i silnej lewicy, to jednak w drugiej turze mamy do czynienia z wyborem pomiędzy kandydatami o prawicowych poglądach. Pamiętajmy, że Bronisław Komorowski wcale nie tak dawno startował z listy AWS, którego jednym z założycieli był przecież Jarosław Kaczyński. PO i PiS wspólnie podpisywały się pod powołaniem Instytutu Pamięci Narodowej i Centralnego Biura Antykorupcyjnego - sztandarowymi w naszym przekonaniu projektami IV RP.
Razem w parlamencie?
Nie wykluczamy koalicji parlamentarnej z PO. Może nie w tej kadencji jeszcze, ale wszystko może się zdarzyć. To jednak melodia przyszłości. Dziś skupiamy się nad dalszym wzrostem notowań SLD i cieszymy się, że tak wiele środowisk z uznaniem wypowiada się o pracy, jaką wykonał w tej kampanii Grzegorz Napieralski ze swoim sztabem.
***
Opinie. PiS będzie grzeczne, Platforma chce debatować.
Paweł Olszewski, poseł Platformy Obywatelskiej
Jeszcze nie byłem w sztabie wyborczym w Warszawie i nie mogę powiedzieć nic konkretnego na temat tego, jak poprowadzimy kampanię. Z pewnością druga tura różni się od pierwszej i ta energia będzie zdecydowanie bardziej zauważalna. Wkrótce będziemy prowadzić rozmowy z Grzegorzem Napieralskim i jesteśmy otwarci na dyskusję. Bronisław Komorowski podziela postulat lewicy w kwestii szybkiego wycofania polskich żołnierzy z Afganistanu. Rozważy też poprawki SLD w sprawie ustawy o in vitro. Ale diabeł tkwi w szczegółach. Dlatego konieczna jest rzeczowa debata na ten temat. Już teraz mogę zapowiedzieć wizytę Bronisława Komorowskiego w naszym mieście. Miał przyjechać też do Torunia i Włocławka, ale w tym tygodniu przypada posiedzenie Sejmu, stąd jedynym miejscem w województwie, jakie odwiedzi nasz kandydat będzie stolica, czyli Bydgoszcz.
Kosma Złotowski, szef bydgoskiego sztabu wyborczego Jarosława Kaczyńskiego
Interesują nas wszystkie głosy. Właśnie pracujemy nad strategią, aby 4 lipca w drugiej turze wyborów pozyskać ich jak najwięcej. W Warszawie zostaną przeprowadzone rozmowy na wyższym szczeblu z kandydatem lewicy. Nawet jeśli nie możemy liczyć na oficjalne poparcie Grzegorza Napieralskiego, niekoniecznie musi on poprzeć naszego kontrkandydata. Zamierzamy konsekwentnie kontynuować naszą kampanię i mogę zapewnić, że ze strony PIS-u będzie ona grzeczna. Nie będziemy operowali epitetami i argumentami, że kiedy wygra nasz przeciwnik, w Polsce będzie niebezpiecznie albo będziemy mieli drugą Grecję. Duże rezerwy głosów dostrzegamy na wsiach i w małych miasteczkach. Rolnicy dobrze nas pamiętają, na przykład, kiedy prowadziliśmy dla nich korzystną politykę cenową albo postaraliśmy się o dopłaty do paliwa rolniczego. Z całą pewnością będziemy mówić dużo o postulacie wyrównania dopłat dla naszych rolników. Polskie rolnictwo ma olbrzymi potencjał i chcemy korzystać z takich samych dopłat, na jakie mogą liczyć Niemcy czy Holendrzy.
("Express Bydgoski", 22 czerwca 2010 r., Katarzyna Idczak)










