Galeria

galeria
Dziś - przegląd społeczny Tygodnik Przeglšd Trybuna

FWNK


Ostatnia aktualizacja
2010-09-08 20:24:24

Napieralski pracuje nie tylko na siebie, lecz na SLD

Czwartek, 1 lipca 2010

Gościem "Rozmowy dnia" na antenie Polskiego Radia Pomorza i Kujaw była dziś posłanka ANNA BAŃKOWSKA (Klub Poselski Lewica). Obok oceny wczorajszej debaty kandydatów na Prezydenta RP i postanowienia G. Napieralskiego o braku sugestii dla elektoratu na 4 lipca, posłanka oceniła jako niesłuszną decyzję Rady Miasta Bydgoszczy w sprawie sfinansowania za ponad 2,5 mln zł jednej edycji festiwalu Camerimage w Bydgoszczy.


W rozmowie z red. Michałem Słobodzianem, posłanka A. Bańkowska stwierdziła, iż jej zdaniem druga debata prezydencka zakończyła się remisem ze wskazaniem na Jarosława Kaczyńskiego, który był tym razem bardziej konkretny. Jednakże kandydaci nie patrzyli w przód, widać było ciągłe uzależnienie od wytycznych partyjnych, nie przedstawili własnej wizji prezydentury.
Nie wierzę, że - którykolwiek wygra - będzie budował prezydenturę niezależną politycznie, obaj będą realizowali politykę swoich partii.
Oczekiwałam konkretów np. w ofercie dla ludzi młodych, w jaki sposób pomóc im szybciej uzyskiwać mieszkania, co zmienić w polityce prorodzinnej, by podejmowali decyzje o kolejnym dziecku. Wiem, że to nie jest w zakresie odpowiedzialności Prezydenta RP, ale od takich poglądów zależy jak przyszły prezydent będzie posługiwał się narzędziem veta.

Oceniając decyzję Grzegorza Napieralskiego w kwestii niewskazywania swemu elektoratowi kandydata, na którego przeniósłby swoje głosy - A. Bańkowska powiedziała, że miał takie prawo, posiłkował się sugestiami swoich wyborców podczas spotkań i przekazywanych drogą internetową. Podkreśliła także, że dobry wynik głosowania na G. Napieralskiego przełoży się na pozycję SLD na scenie politycznej. Wybory dowiodły, że nie jest tak, iż istnieją na niej tylko dwie partie prawicowe. Będzie to miało znaczenie podczas kolejnych wyborów. Napieralski pracował nie tylko na siebie, ale także na cały SLD.

Komentując postanowienie radnych Bydgoszczy, akceptujących wydatek ponad 2,5 mln zł na jednorazową edycję festiwalu Camerimage, który w sytuacji konfliktu przenosił się z Torunia do Łodzi - posłanka powiedziała, iż uważa tę decyzję za niesłuszną, aczkolwiek rozumie, że radni kierowali się potrzebą promowania Bydgoszczy, ale brak pieniędzy np. na festiwal operowy z bydgoskimi tradycjami i inne przedsięwzięcia kulturalne w mieście nie pozwala ich rozwijać. Tymczasem rozdzielenie tak dużych pieniędzy na kulturalne cele też dobrze służyłoby promocji miasta.

POSŁUCHAJ CAŁEJ AUDYCJI


(not. nim, Bydgoszcz, 1 lipca 2010 r.)