Tuż po wyborze Jerzego Wenderlicha z SLD na wicemarszałka Sejmu, udzielił on wywiadu "Gazecie Pomorskiej" - Powinniśmy mieć więcej czasu na prawdziwą debatę, dyskusję o prawie, a nie tylko oświadczenia w danej sprawie - mówił m.in. J. Wenderlich...
Rozmowa z Jerzym Wenderlichem, posłem SLD, wicemarszałkiem Sejmu- Po wyborze na wicemarszałka Sejmu uścisnął pan rękę nie tylko Grzegorzowi Napieralskiemu czy Grzegorzowi Schetynie i kilku innym osobom, ale także Jarosławowi Kaczyńskiemu. To podziękowanie za głosy PiS-u? Było przecież 412 „za” na 417 głosujących.
– Podziękowanie, ale i gest wobec prezesa PiS z nadzieją na dobrą współpracę na rzecz tworzenia dobrego prawa ponad politycznymi podziałami.
- Który z poprzednich marszałków Sejmu jest dla pana wzorem w pełnieniu tej funkcji?
– Józef Zych z PSL. Przedwczoraj chyba, korzystając z naszej przyjaźni poprosiłem, aby zechciał być moim mentorem i pomógł w wypełnianiu tej funkcji. Odparł, że tyle będę mógł czerpać z jego doświadczenia, ile będę potrzebował.
- Dlaczego właśnie Józef Zych?
– To chyba jedyny marszałek, który nie widział linii dzielącej partie i frakcje. Jak ktoś złamał przepisy, to nie było ważne, czy z koalicji czy z opozycji. Prawo jest przedłużeniem jego myśli.
- W środę, gdy na salę wchodził prezydent-elekt posłowie wstali i bili brawo. A PiS siedział. Jak pan będzie prowadził obrady zdarzać się mogą nieprzyjemne sytuacje. Będzie pan reagował?
– Nie jestem guwernerem Sejmu i nie będę. Gdy prezydentem został Aleksander Kwaśniewski też nie wszyscy wstawali, gdy wchodził. Dlatego, gdy prezydentem został Lech Kaczyński pamiętając, jak mi i kolegom było przykro – wstawaliśmy. Tego nie można wymuszać, to nie szkółka niedzielna, to obyczaj.–- Jakie zmiany w funkcjonowaniu Sejmu pan zaproponuje?
– Uważam, że powinniśmy mieć więcej czasu na prawdziwą debatę, dyskusję o prawie, a nie tylko oświadczenia w danej sprawie. Chciałbym, żeby Sejm kipiał dobrymi pomysłami. Wszystkie projekty ustaw powinny być traktowane sprawiedliwie, w zależności od tego, co zawierają, a nie od czyjegoś chciejstwa.
– Grzegorz Schetyna na marszałka to dobry wybór?
– Ze zdziwieniem czytam różne wypowiedzi i opinie, jaki to drapieżny, krwiożerczy polityczny gracz. Był w komisji kultury, gdy nią kierowałem. Nie lubił tracić czasu na jałowe gadanie. Gdy my wiedliśmy puste spory, on proponował mądre, kompromisowe rozwiązanie. Myślę, że będzie nam się dobrze współpracowało.
– Schetyna stawał przed komisją śledczą jako świadek w aferze hazardowej, jego rola w tej sprawie nie jest do końca wyjaśniona.
– W demokratycznej Polsce musimy się oduczyć podejrzliwości, trzeba zawierzyć sądom. Póki nie ma żadnych sformalizowanych zarzutów Grzegorz Schetyna jest marszałkiem Sejmu.
(W „Gazecie Pomorskiej”, 9 lipca 2010 r., rozmawiała Jolanta Zielazna)










