Galeria

galeria
Dziś - przegląd społeczny Tygodnik Przeglšd Trybuna

FWNK


Ostatnia aktualizacja
2010-09-08 20:24:24

Szopiński do Dombrowicza bez lania wody

Piątek, 23 lipca 2010

Szanowny Pan

Konstanty Dombrowicz
Prezydent Bydgoszczy


Szanowny Panie Prezydencie,

w budżecie Bydgoszczy na 2010 rok, dzięki staraniom Pana, jak i radnych – znalazły się środki finansowe na dopłaty dla Miejskich Wodociągów i Kanalizacji w Bydgoszczy, które spowodować miały, żeby podwyżka cen wody ścieków nie była tak drastyczna dla mieszkańców. Zapewne podobna sytuacja zaistnieje przy konstrukcji budżetu na rok 2011. Środki przekazane z naszych podatków do Wodociągów, faktycznie może nie znacząco, ale ulżyły niejednemu gospodarstwu domowemu.

Pamiętam, kiedy osiem lat temu po raz pierwszy prowadził Pan kampanię na urząd Prezydenta Miasta, swojemu kontrkandydatowi wręczał Pan publicznie żółte i czerwone kartki za zbyt duże podwyżki cen mediów w naszym mieście. Można by sądzić, że będąc Prezydentem będzie Pan szczególnie starannie pilnował, aby podległe Panu instytucje miejskie prowadziły swą działalność i inwestycje w sposób pragmatyczny i gospodarny. Dlatego z dużym niedowierzaniem, wprost szokiem, zapoznałem się na stronach internetowych Miejskich Wodociągów i Kanalizacji z tym, jak wyglądało postępowanie przetargowe na rozbudowę oczyszczalni ścieków w Fordonie.

W styczniu 2007 roku Miejskie Wodociągi i Kanalizacja wyceniły szacunkowo tę inwestycję na 85 035 468,10 zł. Natomiast tę samą inwestycję w drugim przetargu w lipcu, wyszacowały już na 124 467 743,00 zł. Zastanawiać może, jak przez pół roku dokładnie ta sama inwestycja, według szacunkowego kosztorysu inwestorskiego, podrożała o prawie 40 milionów złotych.

Oczekiwałbym od Pana publicznego wyjaśnienia – w  jaki sposób w ciągu pół roku szacunkowa wartość rozbudowy oczyszczalni w Fordonie wzrosła o 40 milionów złotych, czyli o prawie 50 procent.

Ale największe moje zdziwienie wzbudziło to, że trwa obecnie rozbudowa oczyszczalni – nie uwierzy Pan – aż za ponad 220 milionów złotych!

Panie Prezydencie,

jednoosobowo występuje Pan na Zgromadzeniu Wspólników Miejskich Wodociągów i Kanalizacji jako właściciel tej firmy, dlaczego wyraził Pan zgodę na realizację, w tak skandaliczny i niegospodarny sposób, rozbudowy tej oczyszczalni?

Jak to się stało, że w styczniu 2007 roku Wodociągi wyceniały tę rozbudowę na 85 milionów złotych, a w pół roku później dochodzi do zatwierdzenia przetargu na kwotę trzy razy większą – 220 milionów?

Możemy dalej szukać pieniędzy w budżecie miasta, by dopłacać mieszkańcom do bardzo drogiej wody z bydgoskich Wodociągów, ale będą to działania właściwie pozorne, skoro w taki sposób – niegospodarny i rozrzutny delikatnie mówiąc – realizowana jest ta inwestycja.

Z uwagi na skandaliczny wymiar realizacji rozbudowy oczyszczalni ścieków w Fordonie, oczekujemy od Pana, zarówno mieszkańcy Bydgoszczy, jak i ja, natychmiastowej i wyczerpującej odpowiedzi.

Z poważaniem


Jan Szopiński
radny Sejmiku Województwa Kujawsko-Pomorskiego

Bydgoszcz, 19 lipca 2010 r.

***

Sprawa została skomentowana przez media. Poniżej artykuł Grażyny Ostropolskiej w "Expressie Bydgoskim" z 23 lipca 2010 r.:

Prezes MWiK pod ostrzałem

Zadymiło. Tomasz Rega, wiceprzewodniczący Rady Miasta, zwołał konferencję, a Jan Szopiński - radny wojewódzkiego sejmiku napisał list z apelem do prezydenta Dombrowicza.

Na celowniku PiS i SLD znalazł się Stanisław Drzewiecki - prezes MWiK. Obaj politycy zarzucają mu marnotrawienie pieniędzy. Biorą pod lupę przetargi w komunalnej spółce i pytają... - Dlaczego MWiK wydaje na modernizację stacji wodociągowej „Czyżkówko” kilkadziesiąt milionów złotych więcej od ceny, oferowanej przez poprzedniego wykonawcę? - to pytanie Regi. A Szopiński wyciąga z rękawa innego asa. - Jak to możliwe, że kosztorys inwestorski rozbudowy oczyszczalni Fordon w ciągu pół roku wzrósł o 40 mln zł, a jej budowa, szacowana w pierwszym przetargu na 85 mln zł, będzie nas teraz kosztować ponad 200 mln zł? - pyta.

Prezes Drzewiecki natychmiast przechodzi do kontrataku. - To objaw upałów, a na to dobrze robi kubeł zimnej wody! - taką stawia politykom diagnozę, reklamując przy tym swój towar. Polityczne stereo z prawa i lewa traktuje jako początek wyborczej kampanii.

- Tomasz Rega występuje jako „adwokat” Górnośląskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów z Katowic - to wstęp prezesa do obrony kosztownej modernizacji stacji wodociągowej „Czyżkówko”. Zdaniem Drzewieckiego, katowicka firma, której broni Rega nie wywiązała się z kontraktu. - Miała roczne spóźnienie, nie było projektu, ani pozwolenia na budowę - wylicza. Zerwał z nią kontrakt, gdy pojawiła się propozycja podwyższenia ceny - Chcieli dostać 11 mln zł więcej - bulwersuje się prezes i oświadcza: - To była...

propozycja kryminalna!

Argument Regi, że w drugim przetargu wybrano ofertę droższą aż o 50 mln zł, Drzewiecki tak torpeduje: - Ceny dyktuje rynek, a różnicę między kosztami tego a poprzedniego kontraktu wyrówna nam GPW z Katowic. Jestem o to spokojny. Sprawa jest w sądzie, a my już „skasowaliśmy” katowickiej firmie 20 milionów gwarancji.

Rega zna drugą stronę medalu: - Przez dwa lata wykonawca bezskutecznie zabiegał w Wodociągach o przekazanie mu dodatkowego terenu, bo bez niego nie mógł dokończyć projektu i rozpocząć budowy - tłumaczy. Za adwokata tej firmy się nie uważa. - Próbuję bronić mieszkańców Bydgoszczy, bo grozi nam podwyżka cen wody - twierdzi. W liście skierowanym do prezydenta Dombrowicza Rega pisze tak: „Ja i mieszkańcy Bydgoszczy oczekujemy publicznej i wyczerpującej odpowiedzi, jak zamierza Pan dalej postępować z MWiK i z tymi skandalicznym inwestycjami”.

Dla Jana Szopińskiego skandalem jest ogromny wzrost kosztu rozbudowy oczyszczalni Fordon. Radny nie może się nadziwić, jak to możliwe, że szacowana w styczniu 2007 roku na 85 mln zł wartość tej inwestycji wzrasta w lipcu 2007 r. do 124 milionów zł, a kontrakty zawarte ze zwycięzcami drugiego przetargu przekraczają 200 mln zł. - I to nieważne, czy euro, w których zawierano umowy liczy się po 3,7 zł, jak to było w 2007 r., czy po 4,1 zł jak dziś - zauważa.

Wszystkie dane o przetargach MWiK można znaleźć w biuletynie informacji publicznej. Jedne ceny Wodociągi podają w złotówkach, inne w euro.

- Kontrakty zawiera się w euro i podaje się tam cenę brutto, czyli z VAT. Natomiast wartość szacunkową podajemy w netto - tłumaczy prezes Drzewiecki i sugeruje, że Rega i Szopiński się na procedurach przetargowych się nie znają, a ich wyliczenia są nieprawdziwe. - To jawna manipulacja. Taka gra liczbami. Jak odejmie się 22 proc. VAT od ceny kontraktu, to rachunek jest inny - twierdzi.

Bierzemy do ręki ołówek. Liczymy, liczymy i nam też... 

rachunek się nie zgadza.

Prezes Drzewiecki uświadomił nam, że firmy zagraniczne nie płacą VAT, a wśród zwycięzców przetargu na rozbudowę oczyszczalni Fordon jest koreańska firma Hansol EME Co. Ltd. Wraz z warszawskim „Mostostalem” ma ona kontrakt na prawie 19 mln euro. Hydrobudowa 9 i 6 oraz PBG spod Poznania pracują dla Wodociągów za kolejne 35 mln euro. Jakby tych euro do kupy nie policzyć (po 3,7 czy po 4,1 zł), to nawet po odjęciu 22 proc VAT wychodzi nam w złotówkach o kilkadziesiąt milionów więcej niż zakłada szacunkowa wartość kontraktu: 124 467 743 zł, podawana przez MWiK.

A swoją drogą, jak to jest, że w jednych „zawiadomieniach o wyborze najkorzystniejszej oferty” prezes Drzewiecki podaje ceny w euro, a w innych w złotówkach. - Dla zmyłki - twierdzą krytycy prezesa. A radny Szopiński ostrzega: - Mamy drogą wodę, a będzie droższa, bo od większej wartości inwestycji będzie większy podatek od nieruchomości i amortyzacja.

- Podwyżek nie będzie, a wodę mamy tańszą niż cały Śląsk - odpowiada Drzewiecki.

Do tematu wrócimy.

(W „Expressie Bydgoskim”, 23 lipca 2010 r., Grażyna Ostropolska)